Freeride w Narciarskim Żlebie (Tatry Zachodnie, Chuda Przełączka)

Narciarski żleb na skituyrach w trzech zdaniach:

  1. Łatwa, ale bardzo przyjemna zjazdowo wycieczka. 
  2. Teren do zjazdu niezbyt stromy, poniżej 30 stopni, bezpieczny i bardzo dobrze wyśnieżony, ekspozycja północna. 
  3. Jedno z moich ulubionych miejsc na “pojeżdżenie”.

Film ze zjazdu Narciarskim Żlebem

Narciarski Żleb na Skiturach

Jak dojść do Narciarskiego Żlebu

Startujemy z Kir na wysokości 927m, samochód zostawiamy na parkingu po przeciwnej stronie drogi, ostatnia cena to 35zł. Najpierw szlak przebiega doliną. Na rozwidleniu skręcamy w lewo, lekko pod górkę i po około 200 metrach przez mostek w prawo. 

Tu zaczyna się strome, kamieniste podejście, które trwa aż do Pieca. Po drodze mijamy Halę Upłaz, z której przy dobrych warunkach śniegowych da się zjechać na powrocie.

Przy piecu jesteśmy po około 60-90 minutach, to dobry moment na odpoczynek. W warunkach słabego śniegu tu można założyć buty narciarskie a w krzakach schować podejściówki. Warto wziąć na nie worek. 

Od skałki przy piecu mamy jedno strome podejście i tuż nad nim mamy możliwość wejścia do Narciarskiego Żlebu skręcając w prawo gdy tylko ścieżka się wypłaszczy. Alternatywnie można podejść szlakiem. Ja preferuję żlebem, bo będzie jedno deptanie śladu mniej.

W tym momencie mamy wysokość około 1500metrów n.p.m. i do tej mniej więcej wysokości można zjeżdżać. Jeśli wybrierzesz wariant podejscia szlakiem – po prostu kieruj się za śladem. Jeśli idziesz żlebem – po około 200m od skręcenia w prawo zobaczysz miejsce zjazdu w całej okazałości. Zachęcam do podchodzenia od dołu, żeby założyć ślad oraz obejrzeć miejsce zjazdu. Wariantów jest sporo. 

Podchodzimy prawą stroną od rynny, robiąc bardzo szeroki pierwszy zakos, tak by ślad nas “łapał” na kolejnym podejściu bez względu na to gdzie nas poniesie. 

Najwyższy punkt znajduje się na wierzchołku po prawej stronie, około 1795metrów n.p.m. i stamtąd zazwyczaj zjeżdżam. Gdy idziemy do Narciarskiego Żlebu, nastawiam się zazwyczaj na 4 – 5 zjazdów o przewyższeniu 250-300m. 

Zjazd

Zjazd jest bardzo przyjemny, można się dobrze napędzić i nie trzeba obawiać się o to, że nie będzie gdzie wyhamować. 

Sama rynna jest ciekawa do momentu w którym zaczyna się zwężać, tam nie pozostaje nam wiele opcji, ja najczęściej przed zwężeniem odbijam w lewo.

Wracamy tą samą drogą, w większości przypadków z buta od pieca. Podejscie 5 zjazdów i powrót można zamknąć w 6 godzinach przy sprawnym podchodzeniu. 

Dlaczego tak lubię to miejsce? 

  • Jest blisko
  • Duży teren, zawsze świeży ślad
  • Mało popularny kierunek
  • Można się rozpędzić ile fabryka dała

Wrocę tam jeszcze w warunkach typowo wiosennego firnu.

Jeśli nie masz z kim iść na Narciarski Żleb daj znać, chętnie tam wrócę, przy okazji będzie można przetestować narty Matragona!